Po śmierci matki Janka załatwia mu pracę doręczyciela w firmie kurierskiej. Ku jego zdumieniu, to właśnie Janek – przez swoje kontakty z „klientami” – pomaga mu ponownie stanąć na nogi.
Przezwisko Zbyk, wzięło się z dzieciństwa, gdy obronił Janka, atakując bykiem dużo większego i starszego chłopaka. W świadomości chłopaka dwa zasłyszane wtedy w ostrej traumie określenia „walnął go z byka” i „zabili by go bez Zbyszka” – zlały się w jedno.