W sprawie z Tadeuszem Woydattem bardziej niż o odzyskanie pieniędzy, chodzi mu o prawdę i sprawiedliwość.
Potrafi mówić ostro i zdecydowanie. Przy Karolinie jest inny: łagodny i ujmujący.
Kiedy Adam miał 7 lat, Tadeusz Woydatt ożenił się z jego matką, bogatą wdową. Matka dość szybko przekazała prowadzenie firm Woydattowi. Tadeusz ją zdradzał, a ona cierpiała, brała antydepresanty. Adam uczył się w prywatnych szkołach, zawsze miał pieniądze, ale nie miał planów na przyszłość. Gdy umarła jego matka (oficjalny powód: przedawkowanie), Adam był na studiach za granicą. Matka nie zostawiła testamentu, Woydatt od dawna zarządzał jej majątkiem, twierdził, że matka nie zostawiła nic , więc nic nie należy się Adamowi. Któregoś razu przy kolejnej sprzeczce między ojczymem, a pasierbem wywiązała się szarpanina, Woydatt wylądował w szpitalu, oskarżył Adama o próbę zabójstwa, sugerując, że nie był pierwszą ofiarą. Adam został skazany na 4 lata. Teraz chce zemsty.