Jakie wrażenia wyniosła Pani z pracy na planie „Głębokiej wody”? – Magda Łazarkiewicz ma dar otaczania się świetnymi ludźmi i skompletowała wspaniały zespół. Wszyscy są profesjonalni, są artystami, ale są też normalnymi, dobrymi, życzliwymi ludźmi – i nikt nie ma poprzewracane w głowie. To daje atmosferę, która sprzyja twórczej pracy. Tęsknię za tą ekipą.
Gra Pani jedną z pracownic ośrodka, Alinę? Co wniosła Pani od siebie do tej roli?
– Mam nadzieję, że coś wniosłam – przecież napisana rola jest tylko „partyturą”, ramą, którą wypełnia się sobą. Rola na papierze nigdy nie jest jakością gotową. W związku z tym na planie powinno być pole do improwizacji – i tak było.
Kim jest Alina w tym zespole? Jakie jest jej miejsce?
– Jest nieco tajemnicza – znacznie starsza od pozostałych pracowników, zajmuje miejsce trochę osobne, na uboczu.
Jaka jest jej motywacja do pracy w ośrodku?
– Alina wypełnia sobie pracą pewną pustkę – nie ma własnych dzieci. Nie musiałaby pracować, bo jej mąż – jak się wydaje – dobrze zarabia. Pracuje dla idei. Angażuje się w całym sercem. Z zawodowego punktu widzenia jest to wada, bo pracownik pomocy społecznej nie powinien się aż tak angażować emocjonalnie. W związku z tym – popełnia błędy…
Co Pani zdaniem stanowi o marce tego serialu?
– Jego społeczna tematyka, inna niż ta, do której przyzwyczajeni są widzowie. Zazwyczaj bohaterowie seriali są piękni i bogaci, mieszkają w eleganckich, nieskazitelnych apartamentach, jeżdżą wypasionymi, zawsze czystymi samochodami, pracują w pięknych biurach i mają jakieś wymyślone problemy. U nas ludzie cierpią nędzę, są inwalidami, alkoholikami, narkomanami, wychodzą z więzień i nie wiedzą co dalej. Walczą o przetrwanie, a my im w tym pomagamy. Rzeczywistość nie jest podobna do telenoweli – chociaż ludzie chcą, żeby była. Serial udaje, że odzwierciedla życie i doszło już do tego, że życie chce koniecznie upodobnić się do serialu. W domu, w którym mieszkam – wspólnota mieszkaniowa remontowała klatki schodowe. Zapytałam – dlaczego nie zrobiliśmy lamperii? – Przecież za parę miesięcy będzie brudno. A oni na to: nie oglądasz seriali? W żadnym serialu nie ma lamperii! W „Głębokiej wodzie” są – i to bardzo obdrapane. Ciekawe, co powiedzą na to widzowie.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Krzysztof Lubczyński