Falkowicz (Michał Żebrowski) sprowadza na oddział nowego pacjenta, z prywatnej kliniki. Zleca podanie drogiego leku. Bożenka (Edyta Jungowska) protestuje, bo w szpitalu stosowano tańsze zamienniki.
Ordynator na zmiany w leczeniu jednak się nie zgadza. A jego złość skupia się na oddziałowej: – Pacjenta nie interesują receptariusze, wytyczne et cetera! Pacjent na moim oddziale ma się czuć komfortowo i bezpiecznie! Czy dobrze mnie pani zrozumiała, siostro?!
W 470. odcinku „Na dobre i na złe” Falkowicz, zirytowany, podnosi głos. A Bożena czuje się urażona.
– Nie musi mnie pan uczyć troski o pacjenta...
– A jednak.
– Czy to już wszystko?
– Nie. Jeszcze jedna rzecz. Najważniejsza – ordynator rzuca pielęgniarce lodowate spojrzenie. – Ostatni raz poddała pani w wątpliwość moją decyzję!
Jego słowa brzmią jak ostrzeżenie. Bożenka nie słucha o wszystkim opowiada mężowi. Jest pewna, że Falkowicz celowo sprowadził na oddział pacjenta z powikłaniami. Tak, by za drogi lek płacił szpital – a nie jego własna, prywatna klinika. Tymczasem stan chorego gwałtownie się pogarsza. A ordynator... oskarża Bożenę o zaniedbanie!
– Zwalniam panią z obowiązku świadczenia pracy – Falkowicz twardo spogląda na oddziałową. – I jest to zwolnienie dyscyplinarne. Od jutra nie ma pani prawa wstępu na oddział!
– Co? – Bożena jest w szoku, a ordynator spokojnie ciągnie dalej:
– Pani obowiązki na jakiś czas przejmie któraś z pielęgniarek. Właśnie szukam zastępstwa.
– Zwalnia mnie pan? Dyscyplinarnie? Na jakiej podstawie?!
– Niewłaściwy, subiektywny, nacechowany uprzedzeniami stosunek do pacjentów. I – najważniejsze – rażące zaniedbanie, zagrażające życiu pacjenta!
Czy Bożena naprawdę zniknie z Leśnej Góry? I jakie kolejne zmiany planuje nowy szef chirurgii?