Eminem wcieli się w postać leworęcznego boksera wagi półśredniej, który zdobywa tytuł mistrza. Niestety wkrótce potem przeżywa tragedię, zaś jego życie zaczyna walić się w gruzy. Sportowiec nie zamierza się jednak poddać i nie chce zejść z ringu. Zaczyna także walczyć o miłość swej córeczki. Fabuła odzwierciedla losy muzyka. Raper przez wiele lat walczył o uznanie. Gdy w końcu je zdobył, nie wytrzymał zderzenia z rzeczywistością i uzależnił się od opiatów. – Podoba mi się ta zbieżność – mówił scenarzysta. Podobieństw jest jednak więcej.
Eminem jest bowiem niecodzienną postacią w środowisku hiphopowców.
– Leworęczny bokser jest tak samo rzadko spotykany, co biały raper. Takie postaci są niebezpieczne i niechciane – powiedział Sutter portalowi „Deadline”. Reżyser wspomniał także o związku między „Southpaw”, a „8 milą”, czyli filmowym debiutem Eminema, który przyniósł mu Oscara za najlepszą piosenkę filmową.
– Wiem, że on bardzo uważnie wybiera filmy i rzadko w nich grywa. Bardzo interesują go filmy o boksie i wydaje mi się, że ten obraz jest wspaniałą metaforą losów muzyka. W pewnym sensie to kontynuacja historii z „8 mili”, ale nie kręcimy biografii, tylko alegorię ostatnich pięciu lat z życia rapera – mówił scenarzysta.
Paradoksalne historia samego „Southpaw” to także opowieść o walce. Pierwotnie film ten miała wyprodukować wytwórnia DreamWorks, jednak kilka miesięcy temu wycofała się ona z projektu. Sutter długo odbijał się od drzwi w Hollywood, które w końcu zdecydowała się otworzyć wytwórnia MGM. Warto też wspomnieć, że muzyk i scenarzysta od dawna planowali zacząć współpracę. Plany te zrealizują po... siedmiu latach.