Niemieckie konstrukcje z końca wojny do dziś zdumiewają
bardzo zaawansowaną, jak na lata 40., techniką. Pomijając zupełnie
fantastyczne koncepcje „latających spodków Hitlera” dziś możemy tylko
domyślać się, co by się stało, gdyby prace nad nowymi typami uzbrojenia
zakończyły się sukcesem. Na szczęście, tak się nie stało.
Istnieje kilka hipotez wyjaśniających przeznaczenie korytarzy, każda w formie pytanie bez odpowiedzi:
- czy miała to być podziemna fabryka, w której składano Vergeltungswaffe, broń odwetową w postaci rakiet V-2?
- czy
było to laboratorium, gdzie prowadzono badania nad programem atomowym III Rzeszy?
- a może
podziemna linia montażowa, leżąca poza zasięgiem alianckiego lotnictwa?