- Wyślij znajomemu
- Wersja do druku
- -AA+A
Oficerowie - Marek Sznajder
W 1980 roku zaczął studia na prawie. Aresztowany trzy lata później za udział w demonstracji przyjął propozycję pracy w milicji. Od razu studia poszły jak z płatka i w 1984 rozpoczął pracę w Mostowie. W tym charakterze uczestniczył w aresztowaniu Brodacza.
W 1988 ożenił się z Kamilą Ziarkiewicz, studentką medycyny, koleżanką młodszego brata. Zweryfikowany pozytywnie awansował, wszedł do Maratonu (pierwsza formacja ds. przestępczości zorganizowanej) potem do CBŚ. Dręczony paranoiczną zazdrością, podsycaną przez stany katzowe zaczął dręczyć żonę psychicznie. Kamila uciekła od niego i zaczęła się ukrywać. Pomagał jej w tym Janusz. Sznajder pobił się z bratem na parkingu przed szpitalem. Załatwili mu pobyt w szpitalu psychiatrycznym, co wprawdzie uchroniło go przed odpowiedzialnością karną, ale nie przed przeniesieniem służbowym do Radomia. Na miejsce Sznajdera do specjalnej grupy pościgowej wszedł Kruszon.
Potem w policji postawiono na stare, sprawdzone kadry i Sznajder, przynajmniej teoretycznie, taką kadrą był.
Czyta książki o samotności. To znaczy w zasadzie wszystkie dobre. Słucha Dylana, Cave’a, Stonesów, The Cure. Nie pogardzi LED Zeppelin. Kultywuje słabość do Lady Pank. I Lombardu. Kibic Legii. Pił z Dariuszem Dziekanowskim.
