Swoje ciała malowali członkowie większości, a być może nawet wszystkich starożytnych plemion. Rysunki służyły do celów rytualnych, pokrywali się nimi wojownicy idący do walki. Służyły też zapewne jako zwykła ozdoba. I właśnie takie zastosowanie ma dziś popularny w wielu krajach świata bodypainting.
Specjalny pokaz malowania ciała przeprowadziła dla widzów „Pytania na śniadanie” specjalizująca się w bodypaintingu charakteryzatorka i projektantka kostiumów Emilia Obłękowska. Na złotym podkładzie wymalowała kolorowe i błyszczące kwiaty
Piękna modelka Karolina Motylewska, która poddała się trwającemu około godziny malarskiemu procesowi, przyznaje się do częstego upiększania ciała w taki sposób. – Zawsze są fajne zdjęcia i fajne wzory. To bardzo przyjemne uczucie, tym bardziej, że bodypainting jest często wykonany tak, że wygląda jak ubranie. Można namalować sobie nawet sukienkę – mówi Karolina.
„To świetna alternatywa dla tatuażu. Tatuaż mamy na całe życie” – podkreśla Emilia Obłękowska i zaznacza, że używane przez nią specjalne charatkeryzatorskie farby dają się zmyć z ciała błyskawicznie zwykłą wodą.
– Kiedyś zmywalny tatuaż ciała – tak właśnie określano bodypainting – był mało popularny i cieszył się małym zaufaniem. Teraz wiele osób chce na przykład przykrywać sobie prawdziwy tatuaż na bankiety, gdzie nie jest dobrze widziane, gdy pani ma pół pleców w drapieżnych wzorach. Często jestem proszona o zakrycie ich pięknym malunkiem – opowiada Emilia Obłękowska.
jp (TVP)
Zobacz pokaz bodypaintingu w „Pytaniu na śniadanie”.