Bezskutecznie poszukiwano dawców szpiku zgodnych z 3-letnim Antoniem pod względem immunologicznym. Rodzice zdecydowali, że ratunkiem dla syna będzie kolejne dziecko, które zostanie dawcą. Córeczka o imieniu Estrella (Gwiazda) przyszła na świat w wyniku selekcjonowania zarodków uzyskanych w drodze zapłodnienia in vitro. Wybrano tylko takie zarodki, które nie posiadały wady genetycznej grożącej rozwojem choroby dziedzicznej. Tuż po narodzinach dziewczynki pobrano z jej pępowiny krew, która zostanie przeszczepiona bratu.
Hiszpańskie media przedstawiają narodziny Estrelli i możliwość wyleczenia brata jako wielki sukces medycyny. Odmiennego zdania jest Konferencja Episkopatu Hiszpanii, która po narodzinach pierwszego „dziecka-lekarstwa” w tym kraju w 2008 r. napisała w komunikacie, że „ten, który ostatecznie urodził się, został wybrany, ponieważ był najbardziej użyteczny, aby uleczyć chorego brata. Tym samym zostało naruszone jego prawo do tego, aby być kochanym jako cel sam w sobie i nie być traktowanym jako zwykłe narzędzie techniczne”.
Na temat „dzieci-lekarstw” nazywanych też rodzeństwem ratunkowym rozmawiamy z prof. Janem Hartmanem, etykiem i filozofem z Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Barbarą Mazur z kliniki leczenia niepłodności. Zobacz „Pytanie na śniadanie”: