Po skończeniu salonu państwa Jabłońskich ekipa „Domowej rewolucji” zorientowała się, że jedynym pokojem w ich domu, który nie został gruntownie odświeżony, był pokój Marty. Pomieszczenie pełniło rolę „przechowalni”, do której domowe meble trafiały na „emeryturę”. Projektantki postanowiły go zmienić w jasne dziewczęce wnętrze.