Czy Niemcy odbiorą nam domy i ziemię? Związek Właścicieli Wschód i Ruch Obywateli dla Niemiec, czyli skrajnie prawicowej partii zapowiadają walkę o majątki utracone przez przymusowo wysiedlonych Niemców po II wojnie światowej. Tak zapowiedział w Berlinie jeden z liderów partii Lars Seidensticker. Podkreślił, że dotyczy to przede wszystkim Szczecina, Wrocławia i Opola. Zdaniem prawników i historyków - to burza w szklance wody i próba reklamy.
Ma zaledwie 35 lat, Lars Seidensticker to szef berlińskiego odłamu partii Ruch Obywatelski dla Niemiec. Do tej pory organizował antyislamskie protesty i występował przeciwko m.in. polskim Romom. Jednak teraz zapowiada walkę o majątki utracone. Chodzi m.in. o domy i gospodarstwa, które Niemcy musieli opuścić po II wojnie światowej. Tego typu roszczenia – jak przekonują eksperci - są jednak nieuzasadnione nie tylko z punktu widzenia politycznego, ale przede wszystkim prawnego. Historycy wskazują, że działalność Siedenstickera nie powinna być odbierana inaczej niż jak próba zaistnienia w polityce.