Obie nasze tyczkarskie gwiazdy w roku ubiegłym leczyły przede wszystkim kontuzje. Teraz mocno przepracowały zimę, w końcu walczą o prawo startu w halowych mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich. Niestety startu w Bydgoszczy do udanych na pewno nie zaliczą.
Monika Pyrek w trzeciej próbie pokonała wysokość 4 metrów i 40 centymetrów ale kolejne trzy próby na 4.52 m były już nieudane i zajęła dopiero 7 miejsce.
Przemek także zaliczył tylko jedną wysokość - w pierwszej próbie 5.20 m. kolejnej o dwadzieścia centymetrów wyżej już nie był w stanie pokonać - i tak jak Monika zajął miejsce 7. Co ciekawe ex-equo z mistrzem świata Pawłem Wojciechowskim.
Zła informacja jest też taka, że w obu przypadkach wyniki były grubo poniżej wyznaczonego przez Polski Związek Lekkiej Atletyki minimum na halowe mistrzostwa globu.
A konkursy wygrali: wśród kobiet Jelena Isinbajewa, z wysokością 4,68 m; wśród panów Łukasz Michalski - czwarty zawodnik ostatnich mistrzostw świata - z zaliczoną wysokością 5 metrów i 72 centymetrów.