- Jestem chory na bluesa i wyzdrowieć wcale nie chcę - śpiewał Sławek Wierzcholski z Nocnej Zmiany Bluesa. Niewątpliwie nosi w sobie bakcyla tej muzyki, jednak zachorował również na zupełnie nie bluesową chorobę. Przebył ostre zapalenie wyrostka robaczkowego. Zaczęło się niewinnie, od bólu brzucha,który artysta przypisywał zatruciu pokarmowemu.