”Obie kasacje są niezasadne w stopniu oczywistym” - uznał SN. Sędzia Henryk
Komisarski wskazał w uzasadnieniu postanowienia SN, że ustalenia sądów I i II
instancji w tej sprawie były ”rozsądne i zgodne z zasadami prawidłowego
rozumowania”.
Podkomisarz Struj służył w policji 15 lat. Pracował w wydziale
wywiadowczo-patrolowym stołecznej komendy. 10 lutego 2010 r., na przystanku
tramwajowym na warszawskiej Woli, 42-letni funkcjonariusz zwrócił uwagę dwóm
młodym ludziom, a później interweniował, gdy rzucili oni w kierunku wagonu
tramwaju koszem na śmieci, tłukąc szybę. Podczas interwencji doszło do
tragedii - według ustaleń Piotr R. przytrzymał policjanta, a Mateusz N. zadał
mu kilka ciosów nożem o 20-centymetrowym ostrzu.
W lutym 2011 r. Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Mateusza N. na 25 lat, a
Piotra R. na 15 lat więzienia. W czerwcu 2011 r. kary utrzymał sąd
apelacyjny. Sprawcom nie groziło dożywocie, bo w chwili czynu nie mieli
ukończonych 18 lat. Sądy uzasadniały m.in., że wymierzone kary ”to czas, żeby
oskarżeni zrozumieli ogrom zła, które uczynili”. Według sądów bezpośredni
zamiar zabójstwa można było przypisać jedynie Mateuszowi N., o czym świadczy
liczba zadanych ciosów nożem, a także fakt, że nie uciekł on, gdy drugi
sprawca unieruchomił policjanta. Oceniając czyn Piotra R., uznano, że działał
on z ewentualnym zamiarem zabójstwa.