W sobotę rozpoczęła się społeczna kampania "Tak dla obwodnicy Marek". Jej powód? Nie umieszczenie tej trasy w planach inwestycyjnych na najbliższe trzy lata.
Teraz krajowa ósemka prowadzi przez centrum Marek. Narzekają kierowcy, narzekają mieszkańcy. Drogowcy już od kilkunastu lat planują budowę obwodnicy. Kiedy w marcu wojewoda wydał decyzję środowiskową dla tej inwestycji wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze. Skąd protest mieszkańców? W lipcu z powodu braku pieniędzy trasa została wykreślona z planów inwestycyjnych resortu infrastruktury. Mieszkańcy chcą żeby obwodnica Marek była traktowana na równi z innymi trasami wokół Warszawy oraz żeby znalazła się w planach i miała zapewnione finansowanie.
Mieszkańcy chcą do tego zmusić drogowców. Przy trasie pojawiły się plakaty informujące o proteście. W sobotę o siedemnastej rozpoczęło się spotkanie podczas którego zbierane były podpisy pod petycją do szefa resortu infrastruktury. W internecie można też oglądać film o komunikacyjnym koszmarze w Markach.
Protestujących wspiera też samorząd Marek. Władze chcą pomóc drogowcom przy realizacji inwestycji. Miejscowe plany odpowiadają potrzebom inwestora, władze deklarują pomoc w rozmowach z mieszkańcami.
Mediacje będą potrzebne już teraz - protestami mieszkańców drogowcy tłumaczą opóźnienie inwestycji.
Tymczasem mieszkańcy w przyszłą niedzielę będą protestować przy krajowej ósemce w centrum Marek.
Źródło: Kurier Mazowiecki