Spotkanie może mieć więc kluczowy charakter dla kolejności w PlusLidze przed zakończeniem rundy zasadniczej. Wygrana za trzy punkty pozwoliłaby stołecznym wyprzedzić kielczan i znacznie przybliżyłaby ich do upragnionego celu - gry w fazie play-off.
- Nie ma co spekulować. Trzeba wyjść na boisko i zagrać swoje - mówi Radosław Panas.
- Fart to solidna, silna drużyna - zaznacza. Jego podopieczni jednak w bieżącym sezonie już dwa razy pokonali zawodników Grzegorza Wagnera. W październiku 2011 roku w wyjazdowym meczu pierwszej rundy fazy zasadniczej PlusLigi wygrali 3-2. Takim samym rezultatem zwyciężyli kilkanaście dni temu w rozegranym w stolicy sparingu.
- Teraz sytuacja może się odwrócić - przestrzega trener Panas. Szkoleniowiec doskonale zna silne strony rywali i wie, jak groźne mogą być gwiazdy kieleckiej ekipy: francuski rozgrywający Pierre Pujol, jego rodak - przyjmujący Xavier Kapfer czy szwedzki atakujący Marcus Nilsson. Najwięcej krzywdy warszawianom może z pewnością wyrządzić ten ostatni. Mierzący aż 206 cm Szwed nie tylko świetnie atakuje, ale i zagrywa. Przyjmujący Politechniki będą mieli bardzo trudne zadanie. - Poradzimy sobie - uspokaja kibiców libero Damian Wojtaszek. - W Kielcach znaleźliśmy sposób na Farta i wygraliśmy po tie-breaku. Przed własną publicznością chcielibyśmy zwyciężyć za trzy punkty - zapowiada.
AZS Politechnika Warszawska – Fart Kielce, godzina 18:00, Arena Ursynów (ul. Pileckiego 122)