SPORT.TVP.PL: – Prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, uważa, że występy drużyn klubowych na Stadionie Narodowym to za duże ryzyko. Zgadza się pan z tą opinią?
Stefan Białas: – Absolutnie nie. Mecz o Superpuchar Polski czy finał Pucharu muszą być rozgrywane na Stadionie Narodowym, to nie podlega dyskusji. Obiekt został wybudowany po to, żeby rozgrywać na nim mecze, a nie organizować koncerty czy inne imprezy. Według mnie Stadion Narodowy, obok spotkań reprezentacji, musi być areną najważniejszych meczów rozgrywek krajowych.
–
Według prezydent stolicy, na Stade de France pod Paryżem gra drużyna narodowa, nie zespoły klubowe...
– Nad Sekwaną nikt nie ma w takich kwestiach żadnych wątpliwości. Finały Pucharu Francji i Pucharu Ligi odbywają się na Stade de France, by uhonorować kluby, które grają o główne trofeum oraz dla prestiżu samych rozgrywek. Narodowy obiekt w naturalny sposób służy także klubom. A kiedy wiadomo, że fani obu zespołów ze sobą nie przepadają, stosuje się środki ostrożności i na stadionie do żadnych awantur nie dochodzi.
–
Na Saint-Denis swoje mecze w Lidze Mistrzów rozgrywało Lille, był też ligowy mecz Lille – Lyon w 2008 roku.
– To normalne zjawisko. Oprócz Lille na Stade de France gościły także inne kluby. Najświeższy przykład to styczniowy mecz Pucharu Francji, Red Star Paryż – Olympique Marsylia. Klub ze stolicy gra w niższej lidze, ma mały stadion, a wiadomo było, że kibice OM przyjadą tłumnie, więc spotkanie przeniesiono do Saint-Denis. Zresztą ten bardziej znany klub z Paryża, PSG, będzie niedługo regularnie tam grał w związku z przebudową Parc des Princes. To we Francji nikogo nie dziwi.
–
Jeśli więc np. Polonia będzie chciała grać w Ekstraklasie na Stadionie Narodowym, powinna mieć takie prawo?
– Nie wyobrażam sobie innego rozwiązania, nikt nie ma prawa zabronić klubom gry na Stadionie Narodowym. Chyba, że znowu ma się tam znajdować jakieś targowisko Europa, a nie piłkarska arena.
Zobacz również: Prezydent stolicy: to nie jest stadion ligowy