- W Antalyi mieliśmy dobre warunki do pracy. Tylko raz pogoda pokrzyżowała nam plany treningowe. Ćwiczyliśmy na doskonale przygotowanych boiskach, dlatego jestem bardziej zadowolony ze zgrupowania w Turcji niż obozu na Cyprze – ocenił przygotowania Legii Warszawa jej trener Maciej Skorża.
- Cieszę się, że zawodnicy poważnie traktowali swoje obowiązki. Piłkarze są świadomi celów, o które zagramy w najbliższej przyszłości – dodał.
- Najgorszą stroną przygotowań były liczne kontuzje kluczowych zawodników. Do Turcji nie poleciał Ljuboja, a kilka dni po rozpoczęciu zgrupowania do Warszawy wrócił Radović. Z drobnymi problemami zmagał się również Maciek Rybus, a dzisiaj do tego grona dołączył Kosecki. Szkoda, że nie mogliśmy zgrywać się razem – skarżył się opiekun „Wojskowych”.
- W żadnym ze sparingów nie byłem w pełni zadowolony z gry drużyny. Brakuje nam kluczowych zawodników. Mamy jeszcze spore rezerwy w ofensywie. Wierzę, że z Ljuboją i Radoviciem będziemy stwarzać większe zagrożenie – wyliczał trener.
- Zimą musiałem zakładać, że nikogo nie pozyskamy w tym okienku transferowym. Skupiłem się na pracy z zawodnikami, którymi obecnie dysponuję. Mimo wszystko liczę na wzmocnienia. Transfer Borysiuka do Kaiserslautern nie był dla mnie zaskoczeniem, ponieważ od dłuższego czasu przygotowywano mnie na odejście jednego kluczowego zawodnika. Musimy zrobić wszystko, aby ta strata była mniej odczuwalna. Mam nadzieję, że znajdziemy rozwiązanie, które nie odbije się negatywnie na postawie drużyny. Bardzo pozytywnie oceniam grę Kuby Rzeźniczaka w środku pola. Wiem, że są to tylko sparingi, ale po jego postawie obiecuję sobie bardzo wiele – opowiadał o perypetiach transferowych Skorża.
- Mamy 14 dni do meczu ze Sportingiem i liczę, że Danijel rozpocznie treningi już w przyszłym tygodniu. Radović walczy z czasem i na razie nie ćwiczy. Jeżeli obaj zagrają z Portugalczykami, to na pewno ich występ nie będzie trwał 90 minut. Być może rozpoczną spotkanie w wyjściowym składzie, a później ktoś ich zmieni. Według drugiego wariantu Serbowie wejdą w drugiej części spotkania na zmęczonego rywala – prognozował szkoleniowiec.
- Sporting jest solidnym rywalem, ale nie taki diabeł straszny. Po losowaniu sprawdziłem kadrę Portugalczyków i ich pozycję w tabeli. Wtedy sądziłem, że zagramy z bardzo silnym przeciwnikiem. Tymczasem w kolejnych spotkaniach ta drużyna częściej zawodziła. Ostatnio "Lwy" odniosły zwycięstwo, co może dodać im skrzydeł. Przed nami kolejny trudny dwumecz. Nie będziemy faworytami, ale nie zamierzamy pełnić roli kopciuszka. Podczas odpraw przekonuję chłopaków, że możemy awansować do 1/8 – ocenił rywala w 1/8 finału Ligi Europy Skorża.
- Jestem bardzo zadowolony z młodzieży, która z nami przyjechała. Praca z tymi chłopakami dodaje mi wiele optymizmu. Teraz wszystko zależy od nich, czy dalej zechcą ciężko pracować i rozwijać umiejętności. Bartek Żurek jest najbliżej meczowej osiemnastki. Duże wrażenie wywarł na mnie Kuba Kosecki. Ten chłopak zbliżył się do wyjściowego składu – przyznał.
- Kuba Rzeźniczak pokazał, że dobrze czuje się w środku pola. Pierwszy raz spełnił moje oczekiwania w meczu ze Steauą, a dzisiaj grając wspólnie z Jankiem Golem i Ivicą Vrdoljakiem potwierdził swoje atuty. Myślę, że ten zawodnik może zastąpić Ariela Borysiuka w trudnych wyjazdowych spotkaniach. Nie chcę mówić jak zagramy ze Sportingiem u siebie, ponieważ ułatwiłbym zadanie Portugalczykom. Oni regularnie śledzą informacje o naszych przygotowaniach – kontynuował.
- Wiosną mamy kilka celów i stać nas, abyśmy stoczyli zacięty bój ze Sportingiem. Nie mogę zagwarantować, że wyeliminujemy Portugalczyków. Mówimy o rywalu z wysokiej półki, ale w grze naszych rywali widzę pewne mankamenty, dlatego nie stoimy na straconej pozycji. Dyspozycja mojej drużyny w sparingach jest coraz lepsza. Nie mamy się czego bać – optymistycznie zakończył trener stołecznej ekipy.