• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Odra – cud, który pokonał Amerykę

17:27, 30.04.2011
Odra – cud, który pokonał Amerykę Nie było na świecie komputera, który przepracowałby 34 lata bezawaryjnie bez wyłączenia. Nie było – prócz polskiej Odry 1305, którą po zasłużonej służbie na lubelskiej stacji rozrządowej PKP Tatary odłączono od zasilania. Produkowane w Zakładach Elektronicznych Elwro we Wrocławiu Odry były cudem techniki. Nie zmieniły cyberprzestrzeni, bo ta poszła w innym kierunku opierając się na PC i internecie – cywilnej odmianie amerykańskiej wojskowej sieci, do której stworzenia przyczynił się również Polak Paul Baran.

Nie było na świecie komputera, który przepracowałby 34 lata bezawaryjnie bez wyłączenia. Nie było – prócz polskiej Odry 1305, którą po zasłużonej służbie na lubelskiej stacji rozrządowej PKP Tatary odłączono od zasilania. Produkowane w Zakładach Elektronicznych Elwro we Wrocławiu Odry były cudem techniki. Nie zmieniły cyberprzestrzeni, bo ta poszła w innym kierunku opierając się na PC i internecie – cywilnej odmianie amerykańskiej wojskowej sieci, do której stworzenia przyczynił się również Polak Paul Baran.

Komputery typu Odra były podstawą komputeryzacji gospodarki w PRL (fot. TVP)
Komputery typu Odra były podstawą komputeryzacji gospodarki w PRL (fot. TVP)

Podziel się:   Więcej
Koniec pewnej epoki

30 kwietnia 2010 r. o godz. 22 ostatnia Odra 1305 została wyłączona. Tym samym zakończyła się pewna epoka w polskiej informatyce. Zajmująca 40 m kw. maszyna poszła na zasłużoną emeryturę. Tak jak jej poprzedniczki. Dziś można je oglądać na archiwalnych zdjęciach lub w muzeach. A była to maszyna, której zalety wychwalali wszyscy z niej korzystający. Mimo swoich wielkich gabarytów okazała się prawie bezawaryjna. Niektórzy wspominają z przekąsem, że kiedy stawała, wystarczyło ją pobudzić zwyczajnym kuksańcem.

Odra 1305 była ostatnim modelem z całej rodziny komputerów o tej nazwie produkowanych we Wrocławiu. Zaczynało się od Odry 1001, by przejść przez kolejne modele do Odry 1304 już z licencją brytyjskiej firmy ICL, do modelu 1325. Odrę wyróżniała możliwość pracy z oprogramowaniem stworzonym przez firmy trzecie oraz możliwość podłączenia urządzeń peryferyjnych. Wyróżniało ją również to, że bez mechanicznego uszkodzenia niemożliwe było zawieszenie się tego sprzętu, co dziś jest zmorą wielu informatyków pracujących na PC lub Apple.

Podstawa polskiej komputeryzacji

Odra była dumą polskiej myśli technicznej PRL. To na tego typu maszynach oparto proces komputeryzacji naszego kraju. Zaczęło się pod koniec lat 60. Wtedy z wrocławskiej Elwro wypuszczono pierwsze komputery typu mainframe. Jak informował magazyn „Computerworld” lubelska 1305. był to ostatni taki system komputerowy z centralnym procesorem trzeciej generacji (opartym na układach scalonych), które były podstawą przetwarzania danych oraz automatyzacji w wielu dziedzinach PRL-owskiej gospodarki i administracji, a które służyły jeszcze po 1989 r., kiedy Zakłady Elektroniczne Elwro przestały istnieć. W latach 70. i 80. z Wrocławia wyjechało co najmniej 730 zestawów Odry.

Na tych systemach opierała się w dużej mierze kolej. Większość dużych stacji rozrządowych wyposażana była w te maszyny, aby ułatwić pracę przy zarządzaniu przewozami. Przez kilkadziesiąt lat służyły one nie tylko do zarządzania i optymalizacji taboru, ale przede wszystkim do automatyzacji procesów na największych nastawniach kolejowych w kraju.
 
 
 
...
 
„Niewidzialny” namierzony

Odra 1325 doczekała się również swojej wersji wojskowej – Rodan 10. Od połowy lat 70. ten komputer wykorzystywany był do analizy danych z radarów w systemie obrony powietrznej kraju. Na bazie Rodanów produkowano systemy obrony przeciwlotniczej dla Układu Warszawskiego. Mało kto wie, że Rodan 10 okazał się najskuteczniejszym systemem do wykrywania ponoć niewykrywalnych samolotów typu stealth, czyli bombowców B-2 czy myśliwców F-117.

Amerykanie przekonali się o tym rok przed wyłączeniem ostatniej Odry w Polsce, podczas nalotów prewencyjnych na Serbię. W 1999 r. produkowany jeszcze w Czechosłowacji system radiolokacji pasywnej Tamara, będący w posiadaniu Serbów, namierzył widmo „niewidzialnego” F-117. Dane natychmiast zostały przesłane do baterii rakiet ziemia-powietrze Newa i myśliwiec US Air Force został zestrzelony. W dużej mierze dzięki Rodanowi 10, który miał zapisane w swojej pamięci wzorce ech samolotów NATO, w tym maszyn typu stealth. Polska już wtedy była w NATO, ale widma samolotów wrogich Układowi Warszawskiemu pozostały w niezawodnych komputerach produkowanych we Wrocławiu. Pentagon nie mógł uwierzyć, że maszyna jeszcze zza żelaznej kurtyny mogła namierzyć echo „niewidzialnych” przecież samolotów.

Trudno więc zaprzeczyć, że Odra ze wszystkimi swoimi mutacjami była uznawana za cud techniki. Gdyby nie galopujący rozwój nowych technologii i dużo większe możliwości dzisiejszych komputerów, to maszyny te do dziś zawiadywałyby polskimi kolejami i systemami obrony powietrznej. Jak twierdzą fachowcy, przy właściwej konserwacji mogłyby działać non stop przez kilkaset lat. A tak, dziś możemy podziwiać Odrę jedynie w Muzeum Techniki w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Lubelska Odra 1305 stanęła obok prototypu Odry 1002, wyprodukowanego w 1962 r.

Piotr Ożadowicz (pl.wikipedia.org, computerworld.pl, polska-zbrojna.pl)