Dlaczego toruńscy naukowcy tak często bywają na Spitsbergenie?
Bioklimatolog, tegoroczny laureat stypendium fundowanego przez tygodnik „Polityka” i adresowanego do młodych naukowców - dr Andrzej Araźny z UMK - jest cenionym polarnikiem. W Arktyce spędził ponad 35 miesięcy. Dwukrotnie kierował całorocznymi wyprawami Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk. Był najmłodszym kierownikiem Polskiej Stacji Badawczej w Horndsundzie na Spitsbergenie. Kilkakrotnie uczestniczył w wyprawach polarnych toruńskich geografów na Kaffioyrę. Tam właśnie znajduje się stacja badawcza zbudowana w 1975 r. przez pracowników UMK. Przez 30 lat służyła jako schronienie ekspedycjom badawczym w okresie arktycznej wiosny i lata. W 2007 i 2008 r. została przez uniwersytet rozbudowana i wyposażona w nowoczesny sprzęt. Dzięki temu będzie mogła gościć polarników przez cały rok. Oficjalne otwarcie stacji odbędzie się za kilka tygodni. Z kolejną wyprawą do Kaffioyry wybiera się bowiem prorektor UMK prof.dr hab. Andrzej Tretyn.
Obszary podbiegunowe traktowane są przez naukowców jak największe laboratoria świata stworzone przez naturę. Tu najłatwiej zaobserwować zmiany mające wpływ na klimat m.in. w Polsce i na całym kontynencie europejskim. Toruńscy klimatolodzy od 30 lat wspólnie ze swoimi kolegami z Uniwersytetu Łódzkiego prowadzą badania zmian klimatu w Europie. Niewątpliwym sukcesem jest zebranie najdłuższych serii miesięcznych pomiarów temperatury powietrza i opadów dla tego kontynentu. Pokusili się także o rekonstrukcję klimatu na terenie Polski na przestrzeni 600 lat. Dane z czasów przed rejestracją temperatury powietrza i opadów za pomocą specjalnie do tego celu skonstruowanych instrumentów, uzyskują wykorzystując metody geotermalne i dendrochronologiczne oraz czerpiąc informacje ze źródeł historycznych.