Tajemnica polega na tym, że krążący najbliżej Słońca Merkury nigdy nie oddala się zbytnio od naszej gwiazdy centralnej, ginąc w jej blasku (dla obserwatora z Ziemi pojawia się krótko po zachodzie lub przed wschodem Słońca).
W ciągu roku można oglądać go zaledwie przez kilka tygodni. Swym miłośnikom pierwsza z planet sprawia dodatkowy kłopot: porusza się najszybciej. Zmieniając wyraźnie położenie na sferze niebieskiej z wieczoru na wieczór sprawia wrażenie jakby uciekał przed wzrokiem ciekawskich.
W pierwszych dniach maja Merkury jest najjaśniejszą z wieczornych planet, jednak pojawia na tle zorzy, stąd najlepiej poszukiwać go przez lornetkę. Merkury zawsze występuje nisko nad horyzontem, stąd musimy mieć odpowiednią przestrzeń do obserwacji i przejrzyste niebo.
A kiedy już się uda, będziemy lepsi od Kopernika, który podobno nigdy Merkurego nie widział! 6 maja do ruchliwej planety dołączy wąziutki sierp Księżyca po nowiu, co z pewnością ułatwi nasze polowanie. Warto przy okazji umieścić na statywie aparat fotograficzny i otworzyć migawkę na sekundę lub dwie. Jasny punkt utrwali się na zdjęciu bez trudu.
Taką niezwykłą pamiątkę chętnie pokażemy w naszej witrynie. Trzeba się śpieszyć, bo już w połowie maja blask Merkurego osłabnie na tyle, że zacznie on znikać z pola widzenia. Powodzenia!
Merkury bardzo przypomina nasz Księżyc i jest niewiele od niego większy. Obiega Słońce raz na 88 dni, a bliskość naszej gwiazdy i niemal brak atmosfery sprawiają, że na jego powierzchni panują ekstremalne temperatury: od +470 ˚C w dzień do -180 ˚C w nocy. Do lat 60. XX wieku obserwujący planetę przez teleskopy astronomowie uważali, że Merkury – podobnie jak Księżyc – jest skierowany do nas zawsze tą samą półkulą.
W styczniu 2008 sonda MESSENGER przesłała na Ziemię zdjęcia nieznanej dotąd półkuli Merkurego. Nie do wiary, ale na początku XXI wieku w Układzie Słonecznym była planeta, której dotąd nie oglądaliśmy w całości! Wprawdzie w latach 1974-75 amerykańska sonda Mariner 10 odwiedziła Merkurego, jednak uzyskane wówczas obrazy przedstawiały tylko jedną półkulę.
Dopełnieniem misji Marinera jest lot MESSENGERA, który jednak osiągnie cel dopiero w 2011 roku. Celem bowiem jest wejście na orbitę wokół planety, a dla jego osiągnięcia sonda musi wykonać serię skomplikowanych i długotrwałych manewrów.
Pierwszy przelot obok Merkurego pozwolił jednak MESSENGEROWI sfotografować nieznane obszary planety, odkryć pierścienie ciemnej materii okalające tamtejsze kratery, zbadać kształt merkuriańskiej magnetosfery oraz szczątkowej atmosfery złożonej głównie z cząsteczek sodu.