Obecnie pyły rozpraszają się w atmosferze,
a my możemy podziwiać to zjawisko w postaci niezwykle barwnych zachodów (i wschodów)
Słońca. W pogodny wieczór popatrzmy uważnie na zachodni horyzont. Tam, gdzie skryło
się Słońce powinniśmy dostrzec świetlisty pas, stopniowo przybierający kształt
pióropusza rzucającego długie cienie. Pochodzą one właśnie od pyłów wulkanu
Saryczew. Dodatkowo, światło słoneczne rozprasza się w popiele przybierając
niezwykły, lawendowy odcień - na codzień niespotykany przy zachodzącym Słońcu.
Patrzmy, podziwiajmy i róbmy zdjęcia! Na relacje czekamy pod adresem:
planetarium@tvp.pl