• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Polska na drodze do ESA

08:53, 03.10.2008
Polska na drodze do ESA Polska stanie się oficjalnym współpracownikiem Europejskiej Agencji Kosmicznej. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej oraz przedstawiciele ESA podpiszą porozumienie, na mocy którego zostanie nam przyznany status państwa współpracującego.

Polska stanie się oficjalnym współpracownikiem Europejskiej Agencji Kosmicznej. Rząd Rzeczypospolitej Polskiej oraz przedstawiciele ESA podpiszą porozumienie, na mocy którego zostanie nam przyznany status państwa współpracującego.


Podziel się:   Więcej
Polska na drodze do ESA
(fot. arch.)
Porozumienie to przyczyni się do ograniczenia wielu formalnych i praktycznych utrudnień dla udziału Polski w Europejskim Programie Kosmicznym, wynikających z braku jej członkostwa w ESA.
Pierwsze regulacje prawne dotyczące przestrzeni kosmicznej zostały podpisane w 1957 r., w związku z wyniesieniem w przestrzeń kosmiczną pierwszego skonstruowanego przez człowieka satelity Sputnik. W 1961 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ powołało Komitet do spraw Pokojowego Wykorzystywania Przestrzeni Kosmicznej (COUPUOS), w skład którego weszła także Polska. W 1967 r. władze naszego kraju podpisały porozumienie o uczestnictwie w Programie Współpracy w Dziedzinie Badań i Wykorzystywania Przestrzeni Kosmicznej – INTERKOSMOS.
Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) powstała w 1975 r. z połączenia jej poprzedniczek – Europejskiej Organizacji Badań Kosmicznych (ESRO) i Europejskiej Organizacji Rozwoju Rakiet Nośnych (ELDO). Ta międzynarodowa organizacja, z siedzibą w Paryżu, stawia sobie za cel badanie i wykorzystanie przestrzeni kosmicznej. W skład ESA wchodzi 17 państw członkowskich, m.in. Austria, Francja, Grecja, Hiszpania, Irlandia, Niemcy, Portugalia, Szwecja, Szwajcaria, Wielka Brytania, Włochy.

Do głównych celów ESA należy m.in. stworzenie floty rakiet nośnych wszystkich typów, wyprodukowanie statku transportowego o osiągach podobnych do Progressa oraz systemu nawigacji satelitarnej Galileo. Agencja realizuje też program marsjańskiej oraz wenusjańskiej sondy kosmicznej.

W 2001 roku ESA opracowała program PECS (Plan for European Cooperating State Charter), czyli Plan dla Europejskich Państw Współpracujących. Jest on skierowany do nowych członków Unii Europejskiej i nadaje im status państwa współpracującego. Obecnie uczestniczą w nim Czechy, Węgry i Rumunia. Polska podpisze porozumienie jako ostatnia z tej grupy.

Program PECS umożliwia, obok istniejącej już współpracy naukowej, kooperację krajowych firm z europejskim przemysłem kosmicznym. Jego głównym zadaniem jest przygotowanie nowych państw do pełnego członkostwa w ESA i ułatwienie im nadrobienia dystansu w stosunku do krajów zachodnich.
Od stycznia 2002 r. Polska współpracuje z Agencją w ramach pięcioletniego porozumienia o Współpracy Kosmicznej dla Celów Pokojowych. Dzięki niemu polskie instytucje mogły współuczestniczyć w realizacji kilku ważnych projektów, w tym misji kosmicznych (Rosetta, Herschel, Mars Express, Venus Express), podczas których wykorzystywano aparaturę skonstruowaną w Centrum Badań Kosmicznych PAN.

– Jednak współpraca ta, mimo iż fascynująca (np. misja lądowania na Tytanie), pozostaje niepełna. Flagi polskie nie widnieją wśród sztandarów innych uczestników. Przepisy pozwalają nam być jedynie podwykonawcą określonych zadań, co nie jest dla nas korzystne. Dlatego tak istotne jest przystąpienie do PECS – wyjaśnia prof. Janusz Zieliński, kierownik Zakładu Geodezji Planetarnej Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk.

– Do 24 stycznia 2007 r. stare porozumienie wygasa i do tego czasu na pewno podpiszemy nową umowę. Stanie się to pod koniec grudnia lub w pierwszych dniach stycznia – zapewnia Bogna Gudowska z Biura Prasowego Ministerstwa Gospodarki.
Najważniejszą korzyścią PECS jest to, że Polska, nie będąc formalnie członkiem ESA, będzie płacić znacznie niższe składki członkowskie, a jednocześnie zyska większe możliwości współpracy naukowej i gospodarczej.

Roczna składka dla krajów współpracujących wynosi ok. 1 mln euro, podczas gdy pełnoprawni członkowie płacą co roku 12–15 mln euro. Porozumienie gwarantuje jednak, iż całość tej kwoty powróci w postaci zapłaty za podpisywane przez Polaków kontrakty. Zgodnie z procedurami o kontrakty może się ubiegać każda zarejestrowana w Polsce firma.

– Jednak, proporcjonalnie do wielkości wkładu, nasz udział w programie będzie nieco mniejszy – podsumowuje Zieliński. – Oczywiście, chcielibyśmy, aby nasze firmy od razu mogły włączać się w projekty oparte na najnowocześniejszych technologiach, jednak istnieją pewne formalne ograniczenia, związane z prawami autorskimi, czy tajnością niektórych danych, które uniemożliwią nam pełny dostęp. Ale właśnie po to wymyślono okres przejściowy w postaci PECS. Pomoże on nam poznać trudne procedury zdobywania kontraktów, przygotowywania dokumentacji i dobrze przygotować się na przyszłe członkostwo.

Według Janusza Zielińskiego, długość okresu przejściowego zależeć będzie od tego, jak Polska wywiąże się z powierzonych jej zadań i potrwa do czasu, aż polscy przedsiębiorcy nauczą się w pełni wykorzystywać szansę w postaci uczestnictwa w strukturach Agencji.

Przystąpienie do PECS niesie ze sobą wiele korzyści. Umożliwi Polsce szerokie wykorzystanie usług opartych na technikach satelitarnych, przyczyni się do szybszego i mniej kosztownego pokonania różnicy w stosunku do innych państw członkowskich Unii. Będzie wspierać wzrost ekonomiczny, tworzyć nowe miejsca pracy. Przyczyni się do zwiększenia poziomu zawansowania naukowo– technicznego polskich przedsiębiorców, co przełoży się na rozwój także innych dziedzin.

zobacz również

    brak informacji