Tatrzańskie schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich cierpiało zawsze na energetyczną biedę. Nic dziwnego, skoro nawet dla wytrawnego górskiego piechura jest trudno dostępne. O podłączeniu go do sieci energetycznej nie można tu – i chyba całe szczęście! – nawet marzyć. Od lat działała chałupniczym sposobem skonstruowana turbina wodna, ale oparty o nią system oświetlania schroniska jest kulawy, a i z ogrzewaniem budynku jest problem. Planowany remont ma tę sytuację radykalnie zmienić. Oświetlenie, ogrzewanie, a także zagospodarowanie ścieków i odpadów ma być nowoczesne, czyli ekologiczne i tak powiązane z przyrodą, że aż dla postronnych niezauważalne. Nowa turbina wykorzysta spadek wody w 200-metrowym wodospadzie, powstałym między stawami położonymi na różnych poziomach. Musi to jednak robić tak, by nie zakłócić naturalnych stosunków wodnych w dolinie. Tym bardziej, że strumień, z którego czerpie energię, ostatecznie zasila też w wodę słynną tatrzańską Siklawę. Pobór wody przez turbinę ma być więc odpowiednio monitorowany, a całość projektu pozostaje pod ścisłym nadzorem Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wszystkie urządzenia mają być instalowane tak, by nie zakłócały krajobrazu, a schronisko zachowało swój tradycyjny, wysokogórski charakter.