Ewa pamięta każdą chwilę z wypadku - ani na moment nie straciła przytomności. Rodzice Ewy od kilku dni bez przerwy czuwają przy niej w szpitalu. Nastolatka przechodziła przez tory z koleżanką i kolegami w miejscu niedozwolonym. Spieszyli się do gimnazjum. Na torach stał długi pociąg ciężarowy. Postanowili przejść pod nim. Nagle skład ruszył.
Po wypadku lekarze musieli amputować dziewczynce zmiażdżoną prawą nogę, o lewą walczyli dwa dni. Ewa będzie potrzebowała dwóch protez. Te dobre, które pozwalają na normalne poruszanie się, są tylko częściowo refundowane. Jedna kosztuje nawet sto tysięcy złotych.
Mama Ewy - Pani Agata - jest pielęgniarką, na co dzień zajmuje się dziećmi chorymi na raka w Klinice Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu. Ojciec pracuje w prywatnej firmie w Bierutowie. Zakup nowoczesnych protez dla córki przerasta ich możliwości finansowe.
Jak będzie trzeba, to sprzedamy co się da, najważniejsze, że Ewa żyje – mówią.
Każdy, kto chce wspomóc leczenie Ewy, może dokonywać wpłat na konto:
Dolnośląska Fundacja Rozwoju Ochrony Zdrowia
BANK PEKAO SA 1 o/Wrocław
45 1240 1994 1111 0000 2495 6839 z dopiskiem - Na cele ochrony zdrowia „Kieryczka”
Urszula Bąk