• Wersja do druku
  • -AA+A

Śledztwo w sprawie porodu

19:53, 21.02.2012
Śledztwo w sprawie porodu Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie porodu pani Agnieszki Zawiślak z Wrocławia. Kobieta urodziła dziecko w domu zaraz po tym, jak lekarz nie przyjął jej do szpitala. "Pacjentka została zbadana, ale nic nie wskazywało na to, że poród nastąpi tak szybko" - twierdzi rzeczniczka Akademickiego Szpitala Klinicznego. Tymczasem ze szpitala znikła dokumentacja medyczna.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie porodu pani Agnieszki Zawiślak z Wrocławia. Kobieta urodziła dziecko w domu zaraz po tym, jak lekarz nie przyjął jej do szpitala. "Pacjentka została zbadana, ale nic nie wskazywało na to, że poród nastąpi tak szybko" - twierdzi rzeczniczka Akademickiego Szpitala Klinicznego. Tymczasem ze szpitala znikła dokumentacja medyczna.

Pani Agnieszka
Pani Agnieszka

Powiązane artykuły


Podziel się:   Więcej
Pani Agnieszka urodziła syna na podłodze w łazience. Pomagali jej sąsiedzi, którzy usłyszeli krzyki kobiety. To oni wezwali pogotowie. Gdy przyjechał lekarz, Mateusz już przychodził na świat. Kobietę i dziecko odwieziono do szpitala. Tego samego, z którego godzinę wcześniej została odesłana. Agnieszka Zawiślak mówiła, że ma skurcze co pięć minut, regularne. Lekarz miał stwierdzić, że nie ma miejsc w szpitalu.

U noworodka stwierdzono zapalenie płuc. Mateusz trafił do inkubatora. Pani Agnieszka przez dwa tygodnie domagała się od szpitala wydania kopii dokumentacji lekarskiej. Gdy wreszcie ją otrzymała, myślała, że czyta opis badania innej pacjentki, np. z powodu wpisanego braku skurczy. Z dokumentacji znikły wyniki badania KTG - jedyny twardy dowód w sprawie. Pacjentce pozostał tylko fragment, który udało jej się sfilmować telefonem. Nagranie trafiło już do prokuratury.

Lekarz, który odesłał kobietę do domu, to doświadczony ginekolog. Twierdzi, że był to jeden z tak zwanych porodów nagłych. Gdzie jest brakująca dokumentacja - dziś wiele osób chciałoby wiedzieć.

Urszula Bąk