Wrocławski stadion to formalnie nadal plac budowy, ale robotników trudno tam spotkać. Trzy z kilkunastu firm, które wróciły – ograniczyły pracę z powodu mrozu. Czasu jest niewiele. Stadion ma być gotowy do 31 marca. To 9 miesięcy po terminie. O powody takiego opóźnienia pyta prezydenta miasta Najwyższa Izba Kontroli.
Kontrolerzy Izby chcą także wiedzieć z jakiego powodu wzrosły koszty budowy areny. Stadion miał kosztować 729 mln zł. Już wiadomo, że będzie o ponad 170 mln droższy.
Prezydent miasta ma 30 dni na udzielenie Najwyższej izby Kontroli pisemnej odpowiedzi na pytania o terminy i koszty inwestycji na Pilczycach.
Tymczasem jest porozumienie w sprawie gruntu przy arenie - ziemia, na której miała stanąć galeria handlowa wróci do miasta. W przyszłym tygodniu Śląsk ma rozwiązać umowę na użytkowanie gruntu przy stadionie i zwrócić go miastu.
Sylwia Gazda