Pieniądze na stadion pożycza spółka Wrocław 2012, a nie samo miasto. Chodzi o to, by dług nie obciążył i tak napiętego miejskiego budżetu. W rzeczywistości ciężar spłaty kredytu i tak spadnie na miasto, które przez 14 lat będzie musiało zwrócić bankom ponad 663 mln zł. Władze Wrocławia mają nadzieję, że przynajmniej odsetki zostaną sfinansowane z dochodów, które w przyszłości wypracuje stadion.
Wynegocjowaliśmy dobre warunki kredytowe - przekonywał dziennikarzy wiceprezydent Wrocławia Maciej Bluj -
roczna marża kredytu wyniesie niecały jeden procent.
Przez pierwsze dwa lata spółka będzie płacić tylko odsetki. Pierwszą ratę kapitałową zapłaci w 2012 roku.
Albert Bystroński