W kryzysowych czasach największe zainteresowanie budzą przede wszystkim oferty krajowe.
Na Polskę można sobie spokojnie pozwolić – mówi Piotr Walas z Wrocławia.
Turystyka to budzący największe nadzieje biznes naszych czasów. Szansy na rozwój upatrują w nim te regiony, które nie wzbogaciły się ani na przemyśle, ani surowcach naturalnych.
Na targach mamy przedsmak kulinarnych podróży i błyskawiczny rajd po Dolnym Śląsku – miody, mięso i ryby. Wszystko potwierdzone pierwszymi w województwie dolnośląskimi certyfikatami Dziedzictwa Kulinarnego.
Państwo Garberowie dostali certyfikat za potrawy łemkowskie. U nich regionalne jadło wyparło z karty schabowego i filet drobiowy.
Postanowiłem pokazać smaki swego dzieciństwa – mówi Mariusz Garbera z Karczmy Łemkowskiej.
W tym roku nadzieją dla turystycznej branży jest EURO 2012. Chodzi o to, by ci co przyjadą, zechcieli wrócić po mistrzostwach.
Bolączką polskiej turystyki jest zbyt mały napływ turystów zagranicznych do Polski – uważa Józef Ratajski z Polskiej Izby Turystyki.
Na pewno wiemy, ze naszymi klientami będą Czesi – mówi Mariusz Dubiel organizujący spływy kajakowe.
Chętnie przyjechałbym na Dolny Śląsk, mam blisko do granicy – przekonuje Alesz Czochorny.
Gastronomiczne szlaki zwiedzać można w Hali Stulecia przez cały weekend z dodatkowymi atrakcjami Festiwalu Kulinarnego w dolnośląskiej odsłonie.
Jadwiga Jarzębowicz