Gehenna mieszkańców zaczęła się, kiedy przedsiębiorca z Ząbkowic w
sąsiedztwie bloków mieszkalnych zaczął przesiewać pohutniczą hałdę w
poszukiwaniu złomu metali kolorowych. W czwartek na widok telewizyjnej kamery eksploatację hałdy natychmiast wstrzymano, koparki i kruszarki jak na komendę przerwały pracę.
Mieszkańców Szklar już raz ciężko doświadczył los. Większość z nich pracowała w nieistniejącej już hucie niklu. Teraz ciężko chorują. Kiedy hałda jest eksploatowana, pył unosi się w powietrzu i mieszkańcy boją się o swoje zdrowie.
Mają pozwolenie na rozebranie tylko 5% hałdy, a oni rozebrali znacznie więcej - mówi Krzysztof Kotowicz, burmistrz Ząbkowic Śląskich.
Pokruszone odpady po oddzieleniu metali rozwożone są po okolicy. Pozwolenie na eksploatację 5% hałdy wydał burmistrz Ząbkowic Śląskich. Według burmistrza nadzorowanie eksploatacji należy do starostwa powiatowego.
Hałda w Szklarach jest nielegalnie eksploatowana. Powiadomiliśmy WIOŚ i
policję, nie wiem jakie zostały podjęte kroki, ale będziemy to monitorować cały czas - mówi Mirosława Słowiak ze starostwa powiatowego w Ząbkowicach Śląskich.
Jednak ta odpowiedź nie zadowala mieszkańców. Żądają natychmiastowego
przerwania prac.
Maciej Maciejewski