• Wersja do druku
  • -AA+A

Tarło karpi

18:53, 28.05.2013
Tarło karpi W Stawach Milickich przybyło karpi! Lekko licząc - jakieś kilkadziesiąt milionów. Ryby poczuły wiosnę i dały dowody, że określenie „zimny jak ryba” jest z gruntu nieprawdziwe.

W Stawach Milickich przybyło karpi! Lekko licząc - jakieś kilkadziesiąt milionów. Ryby poczuły wiosnę i dały dowody, że określenie „zimny jak ryba” jest z gruntu nieprawdziwe.

Wyławianie  karpi
Wyławianie karpi

Podziel się:   Więcej

Wiosną ichtiolodzy mają karpie na oku. Chodzi o moment, kiedy ryby mają ochotę na intymne spotkania. Widać to po tym jak karpie się zachowują. Zaczynają stawiać płetwę grzbietową. Wiadomo, że zaczynają hormony buzować. W tym czasie trzeba je rozdzielić - mówi ichtiolog Tomasz Domagała. Cenne, dojrzałe samice trafiają na tarliska.

Ryby dobiera się nie w pary, ale właściwie w trójkąty: samce dwa, samica jedna. To jest podstawa produkcji. Jak nie będzie wylęgu, nie będzie narybku, nie będzie wartości handlowej - dodaje Krzysztof Bociek z firmy Stawy Milickie SA. Potem trzeba tylko wyczerpać stawy sitem i wyłowić wylęg. Teraz zaczyna się najtrudniejsze zadanie - liczenie siedmiomilimetrowych karpi. Szklanka po szklance. W sumie dziesiątki milionów karpi, z których sędziwego wieku trzech lat dożyje nie więcej niż promil.

Karpie to ryby wyzwolone o fascynujących obyczajach godowych, ale co najdziwniejsze chętne także do igraszek z ludźmi na komercyjnym łowisku. Do stawu trafiają okazałe sztuki, które jednak odbiegają od ideału urody obowiązującego w Stawach Milickich. Wędkarze łowią karpie, bywa że po wielokroć, a potem trofea wypuszczają do stawu.

Jadwiga Jarzębowicz