Samorządowcy związani z prezydentem Wrocławia wskazują, że podróż z Warszawy do Wrocławia w łatwy sposób można skrócić nawet do 2,5 godziny. Chociażby modernizując, niewielkim kosztem, trasę wiodącą przez Kalisz i Łódź. I co ciekawe - on wraca z każdym nowym rządem i potem podczas trwania tego rządu obumiera.
Minister Sławomir Nowak pomysłu magistrali Wrocław - Kalisz - Łódź - Warszawa nie chciał komentować. Według speców z jego resortu najbardziej optymalne połączenie Wrocławia z Warszawą ma biec przez Częstochowę.
Będziemy robili to połączenie przez Koniecpol, Częstochowę i Opole i dalej do Wrocławia, bo ono będzie szybsze i tańsze - mówił minister.
Kalkuluje to na około 500 mln zł.
To rzeczywiście ogromne osiągnięcie - ironicznie ripostują wrocławscy samorządowcy -
w blisko 75 lat udało nam się dogonić Niemców.
Tuż przed wojną z Wrocławia do Warszawy przez Poznań jechało się 4,5 godziny z godzinnym postojem na stacji granicznej Rawicz. Czyli de facto 3,5 godziny - mówił Grzegorz Roman z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu.
Teraz podróż przez Poznań zajmuje 6 godzin. Za 2,5 roku przez Częstochowę dojedziemy do Warszawy w 3,5 godziny - zapewnia minister. Choć i ten cel osiągnąć nie będzie łatwo.
Oczywiście trasą przez Częstochowę, bo trasa przez Kalisz i Łódź nie wchodzi w rachubę.
Marcin Rosiński