Pierwszy na świat przyszedł Ignacy - 1750 gramów, minutę później Iga, tylko o 50 gramów mniejsza. Dziś bliźnięta są w inkubatorze, ale to tylko kwestia dni. Pani Joanna Krzysztonek spodziewała się trojaczków. W 21. tygodniu ciąży zaczęły się skurcze. Na świat przyszło jedno z dzieci, ale nie miało szans na przeżycie. Lekarze rozpoczęli walkę o życie bliźniąt.
Profesor Mariusz Zimmer i jego zespół podjęli trudną decyzję - powstrzymać poród przez dwa, trzy miesiące. Najbardziej obawiali się infekcji. Mama dzieci musiała cały czas leżeć.
Wspierali ją przyjaciele.
Po miesiącu pani Joanna miała już zaniki mięśni. Konieczna była rehabilitacja, ale znowu - tylko w łóżku. O pani Joasi, jej determinacji i nadziei, że wszystko dobrze się skończy - pielęgniarki i położne mówią wprost - to taka cicha bohaterka, leżała i ćwiczyła.
Iga i Ignacy są największym sukcesem pani Joanny i wrocławskich lekarzy. W skali światowej to ewenement. W zeszłym roku włoscy lekarze odnieśli podobny sukces - odroczyli poród, ale tylko o 30 dni. Mama bliźniąt ma teraz jedno marzenie - chciałaby przytulić swoje skarby.
Katarzyna Sudnik