56-latka z Bielska Podlaskiego przekonała się, że za znakiem D-42 policjanci nie mają litości. W Straży na krajowej "dziewiętnastce" gnała BMW 116 km/h w miejscu, gdzie obowiązywała pięćdziesiątka. Efekt? 4000 złotych mandatu, 14 punktów karnych i trzymiesięczna rozłąka z prawem jazdy. To wszystko przez białą tablicę z czarnym konturem domków, której wielu kierowców nie traktuje poważnie.