• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Kościeleczki koło Malborka

Brakuje rodzin zastępczych

17:36, 10.07.2021
Brakuje rodzin zastępczych Mamy kryzys rodzicielstwa - mówią pracownicy socjalni i dodają: coraz więcej dzieci jest zabieranych od biologicznych rodziców - coraz więcej dzieci czeka na nowy, bezpieczniejszy dom. Problem w tym, że rodzin zastępczych i rodzinnych domów dziecka brakuje. Potrzeba takich, które zaopiekują się licznymi rodzeństwami, a tych w potrzebie coraz więcej.

Mamy kryzys rodzicielstwa - mówią pracownicy socjalni i dodają: coraz więcej dzieci jest zabieranych od biologicznych rodziców - coraz więcej dzieci czeka na nowy, bezpieczniejszy dom. Problem w tym, że rodzin zastępczych i rodzinnych domów dziecka brakuje. Potrzeba takich, które zaopiekują się licznymi rodzeństwami, a tych w potrzebie coraz więcej.

Brakuje rodzin zastępczych
Brakuje rodzin zastępczych

Podziel się:   Więcej
Wszystkiego jest tu dużo. Dużo jest pokoi i łóżek. Jest dużo zabawek i dużo miejsca do zabawy na podwórku. Jest dużo jedzenia… I duży jest basen. Ale przede wszystkim dużo jest tu miłości. Pani Joanna i pan Henryk, bohaterowie przez duże B. Nie tylko tego felietonu. Choć sami skromni i nie lubią być podziwiani, to jak tego nie robić, kiedy, od kilku lat nieprzerwanie wychowują jedenaścioro dzieci. Nierodzonych, nie biologicznych, gdzieś są inne matki i ojcowie. Niech będą, niech gdzieś tam sobie żyją – prawdziwy szacunek, odpowiedzialność i troska jest nie gdzieś tam, ale właśnie w dużym domu w małych Kościeleczkach. Takich ludzi szukamy, mówią urzędnicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku i dodają - coraz więcej dzieci potrzebuje domu, w którym znajdą to, czego nie miały w domu rodzinnym. Oni na początku byli rodziną zastępczą dla rodzeństwa, Helena z siostrą były pierwsze… Potem w ich życiu pojawiły się kolejne dzieci, potem następne. Tak po siedmiu latach bycia rodziną zastępczą założyli rodzinny dom dziecka. Kiedy pytam o wszystkie imiona dzieci, pan Henryk wylicza bez zawahania, nigdy nie było też zawahania, kiedy trzeba było walczyć o zdrowie któregoś z nich. Może ta krótka historia długiej i prawdziwej miłości do dzieci będzie zachętą dla tych z Państwa, którzy się wahają, chcieliby, ale mają obawy. Czasem ten pierwszy krok bywa najtrudniejszy. Od tego są specjaliści, którzy pomogą, wesprą, pokażą. Reszta w sercu, to od niego tak naprawdę się wszystko zaczyna.
 
 
 
...