• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Wielkopolska

Pierwsza w Wielkopolsce kara za otwarcie restauracji. Od razu najsurowsza

19:08, 21.01.2021
  Jacek Piechota/ Szymon Woźniak;
Pierwsza w Wielkopolsce kara za otwarcie restauracji. Od razu najsurowsza

Pierwsza w Wielkopolsce kara za otwarcie restauracji. Od razu najsurowsza (fot. pixabay, zdj. ilustracyjne)
Pierwsza w Wielkopolsce kara za otwarcie restauracji. Od razu najsurowsza (fot. pixabay, zdj. ilustracyjne)

Podziel się:   Więcej
To była jedyna słuszna decyzja, my z naszej perspektywy zapewniamy, że o naszych gości i pracowników dbamy, proszę zobaczyć tutaj za mną – jest dystans, pełna dezynfekcja, naprawdę robimy co w naszej mocy, by tu było bezpiecznie
„Mamy coraz większe długi i albo otworzymy teraz, albo zamkniemy nasz lokal na zawsze” – takie argumenty padają z ust przedsiębiorców w całej Polsce. Z tego powodu coraz więcej właścicieli decyduje się na otworzenie swoich restauracji.
 
 
 
...
 
Nie przewidujemy tutaj z prawnikami innej decyzji, jak wygranie tej sprawy, to byłoby niezgodne z konstytucją, z prawem
– mówi Paulina Prusiecka, specjalista ds. marketingu reprezentująca kilka lokali gastronomicznych.

Problem w tym, że nawet przy najlepszych intencjach i wielu zabezpieczeniach, to właśnie w takich miejscach wirus rozprzestrzenia się najłatwiej. Wskazują na to badania opublikowane w naukowym periodyku „Nature”. Z tego powodu restauracje i kawiarnie są od tygodni zamknięte, a ich otwarcie grozi surowymi karami.

Ta argumentacja nie przekonuje jednak przedsiębiorców. We wtorek działalność wznowiła restauracja na poznańskim Piątkowie. W środę pojawili się w niej inspektorzy sanepidu, ale do środka ich nie wpuszczono. Właściciel złożył wyjaśnienia, a postępowanie w tej sprawie trwa.

Są już jednak efekty kontroli w jednej z restauracji w Ostrowie Wielkopolskim. Jej właściciel argumentował, że rządowe rozporządzenie jest niezgodne z ustawą i nie ma mocy prawnej, więc ma prawo prowadzić otwarty lokal. Inspektorzy sanepidu ukarali jednak właściciela lokalu najsurowiej jak mogli – mandatem w wysokości 30 tysięcy złotych.

Ostrowski restaurator nie chce poddać się karze i szykuje się do batalii prawnej. Pierwszym krokiem jest odwołanie się do wyższej instancji, czyli wojewódzkiego sanepidu, a jeśli będzie trzeba – do sądu.

Oczywiście bardzo ważne jest dbanie o ład prawny. Istotny jest również obowiązek spoczywający na władzy publicznej, która musi zmierzać do ochrony konsumentów przed działaniami zagrażającymi ich zdrowiu, co wynika również z konstytucji, a sądy stosują prawo z poszanowaniem konstytucji
– mówi Dawid Zmyślony, właściciel restauracji.

Nadzieję na powodzenie dają wyroki, które już zapadły, m.in. w sprawie fryzjera z Opola, w której sąd administracyjny uchylił karę sanepidu, powołując się na zawartą w konstytucji zasadę wolności gospodarczej.

– tłumaczy prawnik dr Rafał Wrzecionek.

W sporach przedsiębiorców z sanepidem nie zapadł na razie żaden prawomocny wyrok. Nawet jeśli sądy ostatecznie uchylą kary, to przedsiębiorcy muszą liczyć się z innymi konsekwencjami. Według zapowiedzi, firmy łamiące obostrzenia ominie pomoc w ramach tarczy finansowej.