• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Z nurtem Bugu

16:53, 01.08.2015
  mk;   Obiektyw TVP Białystok
Z nurtem Bugu Drohiczyn - Granne, Granne - Brok, a wszytko pod nazwą „500 kajaków”. Już po raz trzeci miłośnicy sportów wodnych i piękna nadbużańskiej przyrody wystartowali w największym spływie kajakowym w naszym regionie. W tym roku pierwszy raz - na prośbę samych uczestników - to spływ dwudniowy. Do pokonania mają sześćdziesiąt kilometrów z nurtem Bugu, w którym wody w tym roku wyjątkowo - jak na lekarstwo.

Drohiczyn - Granne, Granne - Brok, a wszytko pod nazwą „500 kajaków”. Już po raz trzeci miłośnicy sportów wodnych i piękna nadbużańskiej przyrody wystartowali w największym spływie kajakowym w naszym regionie. W tym roku pierwszy raz - na prośbę samych uczestników - to spływ dwudniowy. Do pokonania mają sześćdziesiąt kilometrów z nurtem Bugu, w którym wody w tym roku wyjątkowo - jak na lekarstwo.

fot. TVP Białystok
fot. TVP Białystok

Podziel się:   Więcej
Dwieście piętnaście kajaków, czterysta osób z całej Polski, doświadczonych kajakarzy i zupełnych amatorów. W tle przeróżne historie. Dla jednych to czysta rozrywka, dla innych sentymentalna podróż do przeszłości. - Dwadzieścia trzy lata temu na spływie kajakowym, może nie takim jak ten, poznałam swojego obecnego męża, dlatego płynę z czystego sentymentu - mówi Beata Borkowska z Teresina.

Bug to rzeka zdradliwa, jedna z ostatnich nieuregulowanych w Polsce. - Jest tak zwane zjawisko przykosy. Ludziom wydaje się, że tu przy brzegu z jednej strony jest płytko, a z drugiej strony kajaka już jest półtora metra głębokości. Brakuje wyobraźni, żeby coś takiego skojarzyć - powiedział Roman Bareja, ratownik. W tym roku straszy jakby mniej. - Wody nie ma teraz na Bugu. Ja się martwię jak płynąć, żeby nie osiąść na mieliźnie jakiejś - mówi Krzysztof Głuchowski z Siedlec.

Poziom wody w Bugu jest najniższy od ponad trzydziestu lat. Jednak to nie zniechęciło miłośników nadbużańskich widoków. Poprzednie edycje, choć ze zmiennym szczęściem do pogody, już świadczą o marce imprezy. - Pierwszego roku było bardzo ciężko, bo była kiepska pogoda. Za to rok temu była piękna. Dzisiaj myślę, że będzie idealnie. Nie za ciepło, nie za zimno. Także bardzo przyjemny spływ i zachęcam zawsze znajomych. W tym roku jestem z kolegą, który jest pierwszy raz, także przynajmniej moja grupa znajomych rośnie - powiedziała Anna Popławska z Warszawy. - W tamtym roku już mieliśmy takie zapytania właśnie od osób z Polski, że fajnie by było jakby ten spływ trwał właśnie przynajmniej dwa dni, dlatego, że jeżeli ktoś jedzie z Gdańska czy z Krakowa to na jeden dzień trochę krótko, więc w tym roku zaproponowaliśmy edycję dwudniową - dodaje Rafał Siwek, organizator, Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Drohiczynie.

Start, zgodnie z tradycją lat ubiegłych, w Drohiczynie. Meta pierwszego etapu - dwadzieścia dziewięć kilometrów dalej, w Grannem. Tam na uczestników czeka biesiada, czyli doskonała okazja do regeneracji sił, spróbowania przysmaków lokalnej kuchni i zabawy przy muzyce kapeli.

Jutro (02.08.) drugi etap kajakowej wyprawy. Już w nieco mniejszym gronie amatorzy wodnej rekreacji dopłyną do Broku.
źródło: Obiektyw TVP Białystok