• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Spór konserwatora zabytków z władzami Rzeszowa o remont Grunwaldzkiej

16:01, 12.08.2020
  Aktualności
Spór konserwatora zabytków z władzami Rzeszowa o remont Grunwaldzkiej Kolejny spór wojewódzkiego konserwatora zabytków z władzami Rzeszowa. Chodzi o kontynuację przebudowy ulicy Grunwaldzkiej. Miasto postawiło tablice informującą, że opóźnienia związane z tym zadaniem są winą konserwatora. Konserwator odpowiada, że miasto ogłosiło przetarg na przebudowę, nie mając pozwolenia od konserwatora na prace.

Kolejny spór wojewódzkiego konserwatora zabytków z władzami Rzeszowa. Chodzi o kontynuację przebudowy ulicy Grunwaldzkiej. Miasto postawiło tablice informującą, że opóźnienia związane z tym zadaniem są winą konserwatora. Konserwator odpowiada, że miasto ogłosiło przetarg na przebudowę, nie mając pozwolenia od konserwatora na prace.

Spór konserwatora zabytków z władzami Rzeszowa o remont Grunwaldzkiej
Spór konserwatora zabytków z władzami Rzeszowa o remont Grunwaldzkiej

Podziel się:   Więcej
Na tablicy, która pojawiła się w centrum - władze miasta informują, że realizuje kilkaset inwestycji a jedną z ważniejszych jest rewitalizacja głównych deptaków. Twierdzi, że wojewódzki konserwator wydał zgodę na badania archeologiczne i modernizację ulic 3 Maja, Kościuszki i Grunwaldzkiej a teraz zmienił swoją decyzję i uniemożliwia miastu rozpoczęcie prac w tym miejscu.

Maciej Chłodnicki, rzecznik UM Rzeszowa - To jest po prostu tablica informacyjna, zwykła, a może trochę niezwykła. Myśmy planowali, że ulica Grunwaldzka w tym roku będzie gotowa. Chcieliśmy to zrobić tak jak Kościuszki i 3 Maja, czyli jednym przetargiem. Oczywiście z takim założeniem, że najpierw wchodzą archeolodzy kopią i wtedy wchodzimy my. Tu miało być tak samo, no ale konserwator uparł się, że jednak nie.

Rzecznik urzędu miasta wyjaśnia, że inwestycja jest oczekiwana przez mieszkańców, a tablica jest informacją właśnie dla nich o tym, że opóźnienia nie są winą miasta. Szef rzeszowskiej delegatury Urzędu Ochrony Zabytków Bartosz Podubny uważa, że ten sposób dyskursu - to poziom dziecięcej piaskownicy i nie przystaje ludziom na pewnym poziomie.

- Mówimy o kłamstwach, które są rozprzestrzeniane w ten sposób w przestrzeni publicznej. Trzeba nazwać sprawę jasno - jeżeli urząd miasta pisze, że konserwator wydał decyzję na badania archeologiczne na ulicę Grunwaldzką, a teraz zmienia zdanie to jest kłamstwo, bo takiej decyzji na ulicę Grunwaldzką nie wydał.

Zastępca wojewódzkiego konserwatora wyjaśnia, że pozwolenie, które miało miasto wygasło w 2018 roku i nie zostało przedłużone. W tym roku samorząd złożył nowy wniosek, a to nowa sytuacja prawna.

- Jeżeli ten wniosek złożony był w styczniu, urząd wystąpił o uzupełnienie tego wniosku i dokumentacji o badania archeologiczne w lutym. Zaakceptowaliśmy w kwietniu projekt badań archeologicznych, do tej pory te badania można było spokojnie wykonać I przejść do remontu.

Szef rzeszowskiej delegatury podkreśla, że miasto nie może mówić, że konserwator uparł się na dwa przetargi, bo Ratusz nie powinien ogłaszać przetargu nie mając ważnego pozwolenia. A rozpoczęcie prac bez takiego pozwolenia zagrożone jest karą w wysokości pół miliona złotych. Co na to przedstawiciele miasta?

Maciej Chłodnicki, rzecznik UM Rzeszowa - Robiliśmy to wszystko zgodnie z prawem, z tym że, jak mówię zawsze można sobie znaleźć jakąś lukę prawną, czy zmianę przepisów po to by tę inwestycję opóźniać. Zresztą z ulicą Mickiewicza mamy podobną sytuację, gdzie konserwator się nie zgodził na przebudowę.

To sprawa z ubiegłego roku wtedy to tu - na ulicy Mickiewicza stanęła tablica informująca, że wojewódzki konserwator zabytków blokuje ważną dla mieszkańców inwestycję. Konserwator zgadzał się wówczas na nowe chodniki, ale z zachowaniem wpisanego do rejestru zabytków bruku. Miasto chciało tu zrobić zupełnie nową nawierzchnię.
 
 
 
...
 
źródło: Aktualności