• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Szczecin

Proces Aleksandra N. rozpoczęty. 19-latek oskarżony o wprowadzenie na rynek dopalaczy

22:00, 17.07.2019
  Natalia Cistowska / ms;   TVP3 Szczecin
Proces Aleksandra N. rozpoczęty. 19-latek oskarżony o wprowadzenie na rynek dopalaczy Miała być świetna zabawa, była walka na śmierć i życie - dosłownie. W Szczecinie rozpoczął się proces Aleksandra N., oskarżonego o rozprowadzanie niebezpiecznej substancji w Trzebiatowie i Pobierowie, którą zatruło się 17 osób, a kilka niemal przypłaciło życiem.
- Wprowadził substancje psychoaktywne i środki zastępcze, czyli dopalacze po zażyciu których 17 osób doznało uszczerbku na zdrowiu, znalazło się w szpitalu. Te skutki spowodowały poważne zagrożenie w ich życiu i zdrowiu - oskarżała Marzena Samoluk-Samborska z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Aleksander N. przyznał się do winy tylko częściowo. Powiedział, że kupił dopalacze przez Internet, ale tylko dla siebie — konkretnie 25 gramów. - Chciałem dla siebie spróbować tych środków. Nie miałem świadomości tego,że ten środek jest taką trucizną, jest to mój wielki błąd – zeznał oskarżony Aleksander N.

Prokuratura jednak uważa, że mężczyzna handlował dopalaczami i amfetaminą.
- Akt oskarżenia jest skonstruowany w ten sposób, że udzielił jednej osobie, a reszta osób odczuła skutki zażycia tego, czyli oni nie weszli w posiadanie tego środka bezpośrednio od mojego klienta. To mój klient wprowadził do obrotu, a jak oni weszli w posiadanie tego to już jest inna kwestia – mówił Piotr Cieloszak, obrońca Aleksandra N.
Aleksander N. twierdzi, że przekazał te substancje jedynie trzem swoim znajomym - na ich prośbę i bezpłatnie, a nie wszystkim 17 osobom.
- Jest to środek, który degeneracyjnie wpływa na układ nerwowy, powoduje różnego rodzaju objawy psychotyczne, ale również uszkadza narządy wewnętrzne, stąd jego szkodliwość dla organizmu jest bardzo duża – opisywał objawy ofiar zatrucia dr n. med. Tadeusz Bednarek, ordynator Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Regionalnym Szpitalu w Kołobrzegu.
Jeden ze świadków, 15-latek, który w czerwcu ubiegłego roku po zażyciu dopalaczy trafił do szpitala w trakcie śledztwa kilkukrotnie pogrążył oskarżonego wskazując, że Aleksander N. był znanym dilerem teraz zmienił zdanie. Nie umiał wytłumaczyć dlaczego wcześniej wskazywał na oskarżonego.

Pierwsze informacje o zatruciu dopalaczami w Trzebiatowie i Pobierowie pojawiły się 4 czerwca ubiegłego roku. Z dnia na dzień, do szpitali trafiało coraz więcej osób. Łącznie 17. Wszystkie z podobnymi objawami: nienaturalnym pobudzeniem, dusznościami, zaburzeniami świadomości i konwulsjami.

Ze względu na stan pacjentów konieczne było przypięcie ich pasami do łóżek, by nie zrobili krzywdy sobie oraz personelowi. Po serii badań lekarze stwierdzili zatrucie dopalaczami.
Między innymi po tym masowym zatruciu zostały zaostrzone kary za handel dopalaczami. - Zmieniamy ustawę, będziemy penalizować tak jak za narkotyki. Zmieniamy definicję tak, by zakończyła się zabawa w kotka i myszkę, i zmiany drobnych grup chemicznych gdy rdzeń pozostaje uzależniający – opisywał zmiany w prawie minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Nowe przepisy obowiązują od sierpnia ubiegłego roku. 19-letniemu Aleksandrowi N. za wprowadzenie do obrotu dopalaczy oraz narażenie zdrowia i życia wielu osób grozi do 8 lat więzienia. Za handel amfetaminą do 15 lat.
źródło: TVP3 Szczecin