• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Wersja do druku
  • -AA+A

Działają jak czyściciele kamienic? Awantura na Sępolnie

09:11, 27.02.2020
  Magda Groń;   TVP3 Wrocław
Działają jak czyściciele kamienic? Awantura na Sępolnie

Wrocławskie Sępolno chronione jest przez wojewódzkiego konserwatora zabytków (fot. arch. TVP3 Wrocław)
Wrocławskie Sępolno chronione jest przez wojewódzkiego konserwatora zabytków (fot. arch. TVP3 Wrocław)

Podziel się:   Więcej
Marek Bałdysz jest współwłaścicielem nieruchomości na wrocławskim Sępolnie. Osiedle chronione jest przez wojewódzkiego konserwatora zabytków. Problemy zaczęły się, gdy do mieszkania na parterze wprowadził się nowy sąsiad. – Przez pierwsze półtora roku, odkąd się wprowadzili, nie było mowy o żadnych remontach. W pewnym momencie zostałem uderzony falą żądań dotyczących wykonywania kosztownych remontów, moim zdaniem, w większości zupełnie niepotrzebnych – mówi Marek Bałdysz.

Sąsiad bez zgody zaczął remontować części wspólne – klatkę schodową, strych. Bez zgody konserwatora zabytków zbił także elewację. Zażądał zwrotu kosztów za remonty – materiały i pracę. Wycenił także swój czas – na przykład za zaniesie pisma do urzędu policzył 100 złotych. Wniósł także pozew do sądu o zwrot wydatków. Część kosztów sąd nakazał pokryć. Jak to w ogóle możliwe?

– Jeden ze współwłaścicieli, który wykonuje remont, może obciążyć drugiego współwłaściciela nieruchomości kosztami, oczywiście w odpowiedniej części, tylko wówczas, kiedy poinformował go o kosztorysie tego typu inwestycji i ten kosztorys został przez drugiego właściciela zaakceptowany – wyjaśnia mecenas Marek Mucha. – Brak akceptacji kosztorysu jest dopuszczalny tylko wówczas, jeżeli naprawa bądź remont miały na celu uchylenie zagrożenia związanego z tą nieruchomością. Zagrożenia dla samej nieruchomości bądź dla osób tam mieszkających – dodaje.

Jak zaznacza Marek Bałdysz nikt z nim niczego nie konsultował. Z dnia na dzień został obciążony tysiącami złotych. Okazuje się, że jego sąsiad dostarczył do nadzoru budowlanego ekspertyzę, z której wynikało, że budynek w którym mieszka jest w katastrofalnym stanie. Na tej podstawie nadzór budowlany wydał nakaz natychmiastowego przeprowadzenia remontów. W ekspertyzach, na podstawie których wydawano nakazy przeprowadzenia remontów, wiele rzeczy się nie zgadza – błędy dotyczą nawet daty powstania przyległych budynków. Przytomnie zachował się jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny, który uchylił decyzje nadzoru budowlanego – niestety już po przeprowadzonych remontach.

Więcej o sprawie jutro w TVP3 Wrocław o godz. 18:00 w programie „Pasmo Zdarzeń”.
 
 
 
...
 
źródło: TVP3 Wrocław