Gdy Kostek pewnym krokiem wpada do pubu, Wiktor nerwowo przełyka ślinę. Nie wie, czego spodziewać się po szefie. Nie rozmawiali od wieczoru, kiedy Jeleń przyłapał go na niedwuznacznej sytuacji. Teraz Wiktor boi się, że straci pracę, o którą tak zabiegał.