
Grażyna odkłada słuchawkę… i odmierza odpowiednią ilość tabletek. Nie za dużo - by nie ryzykować. I nie za mało - by Marek uwierzył, że naprawdę chciała się zabić. Szybko popija leki wodą. W widocznym miejscu - tak, by Michał od razu zorientował się, co jej "dolega" - rozsypuje na łóżku kilka ostatnich tabletek. A na końcu, wysyła do kochanka krótki sms: "Żegnaj, Marek".