O krok od tragedii…

O krok od tragedii…
O krok od tragedii…

- Zaciukali tu w lesie jakiegoś gościa… na śmierć! Ruch w interesie był, nie powiem, karetki, policja, działo się… Ale teraz samemu trochę straszno się tam pałętać. Ja tam mam pietra, bo chyba nikogo jeszcze nie złapali.. Przynajmniej ja nie słyszałem!
Budzyński, zdenerwowany, od razu wybierze numer Tomka:
- Cześć, słuchaj, wszystko wskazuje na to, że moja Ania była świadkiem przestępstwa…

Zdjęcia w galerii:
O krok od tragedii…
O krok od tragedii…
O krok od tragedii…
O krok od tragedii…
O krok od tragedii…
Prawda wychodzi na jaw!
Prawda wychodzi na jaw!
Prawda wychodzi na jaw!
Prawda wychodzi na jaw!
Prawda wychodzi na jaw!
Prawda wychodzi na jaw!
Prawda wychodzi na jaw!

Polecamy