Oglądaj „Na dobre i na złe” w TVP VOD
– Falkowicz jest inteligentny, bystry, jest świetnym fachowcem, ale też jest wredny i przede wszystkim daje się zapamiętać, ponieważ mówi i zachowuje się nieszablonowo – mówi o swojej postaci Michał Żebrowski. – Widzowie kochają go może również za to, że jest wiecznie młody – dodaje.
Prof. Andrzej Falkowicz to piekielnie inteligentny człowiek, wybitny specjalista i doskonały chirurg, ale przy tym karierowicz, który pojawił się w serialu w 2011 roku, w odcinku 466.
Chyba niewiele osób pamięta, że kiedyś nazywał się... Baran. Dla kariery ożenił się z Wandą Falkowicz i wtedy przyjął jej nazwisko. Małżeństwo nie przetrwało jednak długo.
Odwiedź serwis specjalny serialu! Podczas tylu lat w serialu widzowie mogli obserwować jego przemianę. Na początku wzbudzał raczej negatywne emocje. W klinice prowadził nielegalne badania nad lekiem dla chorych na SM i miażdżycę. Zoperował też śmiertelnie chorą dziewczynę i przez kilka miesięcy okłamywał ją, że jest zdrowa, choć pacjentka w końcu zmarła. Oszukał też swojego przyjaciela, z którym prowadził badania, a gdy między mężczyznami doszło do bójki w laboratorium, nastąpił wybuch chemikaliów, w którym Falkowicz omal nie zginął.
Ale wybitny profesor, przez moment ordynator, a potem dyrektor szpitala w Leśnej Górze pokazał też w końcu pozytywne cechy. Gdy przed szpitalem zjawił się szaleniec z bronią, Falkowicz został postrzelony, gdy ratował życie koleżanki.
Kiedy zaś w jego życiu pojawiła się dawna kochanka, twierdząc, że profesor jest ojcem jej córki, Falkowicz czule opiekował się dzieckiem, gdy kobieta zapadła w śpiączkę po wypadku, choć wiedział po badaniach DNA, że wcale nie są spokrewnieni.
Dziś prof. Falkowicz jest lubiany i szanowany, choć stracił posadę dyrektora szpitala. Co go jeszcze czeka?