Wiadomość została wysłana.
Marta Żmuda-Trzebiatowska została czwartą odtwórczynią roli Sylwii Kobus, odważnej pani weterynarz, która z wielkiego miasta przeniosła się do małej wsi na wschodzie Polski. Tym samym aktorka dołączyła do grona serialowych „Blondynek”, w którym do tej pory znalazły się już: Natalia Rybicka, Joanna Moro oraz Julia Pietrucha. Okazuje się, że ta kolejność mogła być zupełnie inna. Reżyser Mirosław Gronowski zdradza, że to właśnie Marta miała być pierwszą odtwórczynią tytułowej roli.
Reżyser dodaje również, że mimo zmiany w obsadzie, nowa aktorka w pełni wejdzie w dotychczasowe życie i problemy swojej postaci. Oznacza to, że Sylwia będzie musiała się zmierzyć z poważnymi kłopotami sercowymi, jakie spotykają młode małżeństwa i odpowiedzieć sobie na pytanie czy wybór wioski na krańcu Polski dla kogoś z Warszawy jest dobrą decyzją na dłużą metę?
Marta Żmuda-Trzebiatowska jest dobrze znana widzom TVP. Od 2018 roku wciela się postać sympatycznej dr Sikorki w „Na dobre i na złe”, wystąpiła także w minionych sezonach „Ojca Mateusza” i „ O mnie się nie martw”, zaś od kilku tygodni możemy podziwiać jej aktorską kreację w najnowszych odcinkach „Wojennych dziewczyn”.
JAK AKTORKA ODNALAZŁA SIĘ NA PLANIE „BLONDYNKI”?
Zarówno dla artystki jak i produkcji serialu ważne było, aby zachować charakterologiczny rys postaci, który stworzyły JEJ dotychczasowe odtwórczynie. W odnalezieniu się na planie, pomogli aktorce jej koledzy z produkcji.