Funkcjonariusz Straży Więziennej był tego dnia wyraźnie zdenerwowany – od rana nic nie szło po jego myśli. Po przyjściu do pracy Piotr dowiedział się również, że straci zaliczkę za wyjazd ponieważ nie dostanie urlopu. Pierwszeństwo ma bowiem jego kolega, który jest ojcem.
Puściły hamulce
Mężczyzna standardowo odebrał broń. Nikt nie spodziewał się, że za kilka chwil zacznie strzelać do swoich kolegów i policjantów, którzy akurat mają doprowadzić Małgośkę do prokuratury.
Strażnik rani łącznie trzy osoby, sam również zostaje postrzelony. Wszyscy trafiają z poważnymi obrażeniami do Szpitala Północnego.