Ekipa karetki, która zostaje wezwana na miejsce wypadku zastaje tragiczny widok. Kilka osób zatrutych dymem i dwóch poszkodowanych po upadku z wysokości - dorosły i dziecko. – Schodziłem, ale gzyms się zerwał. starałem się upaść na plecy, aby chronić dzieciaka... – z ledwością wydusza z siebie Bogdan, gdy opatrują go sanitariusze. Akcji nie ułatwia zainteresowanie mediów i przyjaciel poszkodowanego. Zwłaszcza, że Bogdan skrywa pewną tajemnicę...