Wiadomość została wysłana.
„Dzisiaj, 15 marca, minister Ingrida Šimonytė otrzymała wniosek o rezygnacji z urzędu ministra obrony narodowej Litwy Arvydasa Anušauskasa” - czytamy w komunikacie biura prasowego rządu.
Premier zapowiedziała również udzielenie szerszego komentarza w tej sprawie w najbliższy poniedziałek.
W najbliższą sobotę ma również dojść do spotkania A. Anušauskasa z prezydentem Litwy Gitanasem Nausėdą.
Według koalicji rządzącej, w obliczu napiętej sytuacji geopolitycznej odejście Anušauskasa z urzędu ministra obrony narodowej nie jest najlepszym pomysłem.
Sytuację dla agencji ELTA skomentował przedstawiciel Ruchu Liberałów Eugenijus Gentvilas zapewniając, że nie został poinformowany o takiej decyzji kolegi z koalicji.
„Akurat rozmawiałem z Čmilyte-Nielsen o godz. 17.00, kiedy wyszła na jaw ta informacja. Nikt z nami o tym nie dyskutował. Z drugiej strony - czy powinien był? To jest sprawa konserwatystów. ” - powiedział i jednocześnie przypomniał o tym, że ministerstwo obrony narodowej zgodnie z udziałem partii rządzącej należy do konserwatystów.
„Jednak biorąc pod uwagę, że minister obrony jest kluczową postacią w tym okresie - należałoby tę decyzję uzgodnić” - przyznał się E. Gentvilas.
E. Gentvilas podkreślił, że nie zna okoliczności decyzji. Niemniej jednak nie wykluczył, że może to mieć związek z długotrwałymi napięciami pomiędzy A. Anušauskasem a liderem konserwatystów, ministrem spraw zagranicznych Gabrieliusem Landsbergisem.
„Pytanie, jakie okoliczności - czy dla Šimonytė doskwiera Anušauskas, czy Anušauskasowi doskwiera Šimonytė” - podnosił pytania, nie odrzucając także innych scenariuszy.
„Może się okazać, że wyszła jakaś informacja. Na przykład po wizycie u Scholza być może istnieje informacja, która uniemożliwia dalszą pracę człowiekowi ”- dodał E. Gentvilas.
Członek Partii Wolności, Vytautas Mitalas, oceniając zaistniałą sytuację dotyczącą partnerów koalicyjnych, stwierdził, iż „bezpieczeństwo Litwy stało się areną wyjaśniania relacji”.
„Konfliktowość premiera, zakorzenione milczenie przewodniczącego NSGK (pol. Komitet ds. Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony) i ministra, a nawet szyderstwa, są uwieńczeniem dzisiejszych wydarzeń” - napisał Mitalas na swoim profilu na Facebooku.
Ponadto polityk dał do zrozumienia, że w danej sytuacji brakuje wyjaśnień ze strony premiera i samego ministra.
„Odważni politycy wyjaśniliby to wszystko natychmiast, nie ukrywając się w krzakach do następnego dnia pracy” - ostro skomentował V. Mitalas.