Wiadomość została wysłana.
Aby sankcje weszły w życie, konieczne jest jeszcze zatwierdzenie ich przez ambasadorów krajów członkowskich UE, co ma nastąpić pojutrze. Chociaż czarna lista jest na razie tajna, to była już widziana przez brukselską korespondentkę Polskiego Radia, Beatę Płomecką, która jako pierwsza poinformowała o jej istnieniu. Szczegółowe informacje nt. sankcji będą dostępne po publikacji w unijnym Dzienniku Urzędowym, co ma nastąpić w momencie wejścia restrykcji w życie (opóźniona publikacja ma utrudnić unikanie ich).
Osoby wpisane na czarną listę Unii Europejskiej zostaną objęte zakazem wjazdu do UE, ich majątek oraz konta bankowe w Europie zostaną zablokowane.
Pierwotny projekt sankcji przygotowany przez Komisję Europejską obejmował 34 osoby, z których jedna została wykreślona w trakcie negocjacji. Na liście znajdują się m.in. przedstawiciele kierownictwa kolonii karnych, w których był więziony Aleksiej Nawalny, prokuratorzy, sędziowie, a także kolejne osoby z ministerstwa sprawiedliwości oraz przedstawiciele rosyjskiej służby więziennej.
Po śmierci Nawalnego 8 krajów, w tym Polska, zaapelowało o szybkie nałożenie unijnych sankcji, podkreślając w liście do szefa unijnej dyplomacji, że śmierć lidera rosyjskiej opozycji to kolejny przykład nasilających się systemowych represji w Rosji.