„Obserwuję sobie ptaszki” – odpowiedział licealista z Hajnówki leśnikowi, kiedy ten spytał go, co robi w Puszczy Białowieskiej. Leśnik nie był zadowolony z odpowiedzi, a ponieważ był z myśliwym dewizowym i musiał opuścić miejsce polowania, oskarżył ucznia o nielegalne przekroczenie granicy rezerwatu ścisłego i spowodowanie straty Nadleśnictwa Hajnówka. Wiosną przed sądem w Hajnówce toczył się kuriozalny proces: Lasy Państwowe kontra 18-letni chłopak, miłośnik ptaków i Puszczy Białowieskiej. Uczeń został uniewinniony, ale sprawa ochrony Puszczy Białowieskiej i odwieczny spór leśników z ekologami wciąż są żywe i dalekie od rozstrzygnięcia. Dowodem na to są wydarzenia ostatnich dni, kiedy leśnicy postanowili zapewnić bezpieczeństwo myśliwym i chronić ich przed ekologami z pomocą... Straży Granicznej (sic!), która nie wpuszczała ludzi do Puszczy Białowieskiej